Wiesz że ? Kocham cię .... ;*
Moje życie jako ukochana wampira
"Przez kilka lat miałam drobne problemy ze światem moje życie było zawsze takie piękne i wspaniałe w końcu jestem tutaj w Mistyc Falls w miejscu gdzie ludzie nie byli tacy zwykli jak się okazało mieli tajemnice o której nikt nie wiedział spotkałam wampira o imieniu Stephan który mi się spodobał było to w szkole wtedy był mój pierwszy dzień i miałam się przygotować do lekcji wzięłam wszystkie rzeczy gdy nagle obejrzałam się za siebie on tam stał jak niczym Bóg grecki moje oczy były skupione w niego w końcu musiałam iść na lekcje bo dzwonek zadzwonił ale ciągle się wpatrywałam w niego,w końcu stało się tak że wpadłam na chłopaka który mi się spodobał"
-Przepraszam , nie zauważyłam cię czy nic ci nie jest?
'Spytałam z promiennym uśmiechem w myślach byłam właśnie przy nim to było dziwne uczucie ponieważ w moich myślach wszystko było takie łatwe w tej chwili moje serce biło jak oszalałe nie umiałam się uspokoić'
-Nie,nic mi nie jest przepraszam muszę już iść spóźnie się na lekcje .
'Nagle moje serce zmarło on powiedział że musi sobie iść i nie ma czasu wtedy stałam jak osłupiała gdy wyszedł ja pobiegłam do domu i zaczęłam płakać'
Dzień Drugi ;*
Siedziałam w domu w ogóle nie chciałam nigdzie wychodzić ciągle myślałam o tym chłopaku coś w sercu podpowiadało mi że on miał mury z którymi walczył .Gdy chciałam zaczerpnąć świeżego powietrza zobaczyłam chłopaka tego który mnie tak źle potraktował uśmiechnęłam się do niego
-Nie przeszkadzam ci? Przepraszam za to że cię tak podle potraktowałem po prostu musiałem wyjść wybaczysz mi to?
Spoglądałam na niego zadrżałam lekko bo było mi zimno i czułam się jak w siódmym niebie.
-Nie musisz mnie przepraszać wszystko jest dobrze a tak bo za tym Wercia Gilbert jestem miło mi
Podałam mu dłoń na przywitanie ale i tak drżała mi ręka całe moje ciało drżało i nie chciało mi być posłuźne
-Miło mi ciebie poznać Weroniko ja mam na imię Stephen Salvatore jestem jak by to ująć nowym człowiekiem który przybył do Mystic Falls mieszkam tutaj z rodzeństwem czyli Adamem i Damonem Salvatore
'Gdy usłyszałam imię Adama od razu mi się niedobrze zrobiło zniszczył mi życie a teraz on jest bratem chłopaka moich marzeń i westchnień? to niemoźliwe nie chciałam tego słuchać więc uciekłam do lasu gdzie się ukryłam spoglądając na drzewa przypomniałam sobie wszystko co mnie z nim łączyło ale to zniknęło chciałam być tylko ze Stephanem którego kochałam to nie była jakaś tam miłość to była wielka miłość od tej pory gdy o nim usłyszałam a nawet kiedyś spotkałam ale to była przelotna miłość najważniejszy był dla mnie Stephen tylko jak miałabym mu o tym powiedzieć skoro prawdopodobnie kochał kogoś innego a ja byłam od tego czasu gdy się poznaliśmy jego najlepszą przyjaciółką poszłam do niego do domu by z nim porozmawiać więc pojechałam myśląc o nim i nagle ujrzałam jego brata Adama z wielkimi oczami bo to właśnie on mi otworzył drzwi'
-No proszę proszę kogo ja tu widzę .. haha co? kolejnego chłopaka sobie znalazłaś? Nie bądź śmieszna mój brat nigdy się z tobą nie umówi wiem jestem okropny bo mnie rzuciłaś i co tak patrzysz? myślisz że naprawisz szkodę jaką mi wyrządziłaś?
'Śmiał się złowieszczo nigdy go takiego nie widziałam więc uśmiechnęłam się ponuro i wydostałam się w końcu do Stephana a on mnie przytulił niczym chroniący Anioł stróż'
-W końcu jesteś co się działo? nie mów że mój brat nie chciał cię do mnie wpuścić? a tak bo za tym Weronisiu musimy poważnie porozmawiać
'Wyznał spoglądając wprost w me oczy myślałam że zaraz zemdleje'
-O co chodzi Stephanie ? co chciałeś mi powiedzieć?
Spytałam się go a on przystawił swoje usta do moich i zaczął mnie całować jego pocałunek był naprawdę romantyczny i słodki naprawdę go pokochałam ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz